"- CO TAM MRUCZYSZ POD NOSEM? – spyta Alefa Anioł, który właśnie, przysiadł sobie na fotelu i robił porządek ze skrzydłami.

   – Miałem dziś niezłą przeprawę z tym upadłym Rzymskim. A teraz jeszcze z Tobą! – rzekł z wyrzutem.


   – To po co brałeś to stróżowanie? – spytał Anioła Alef. – Ja się nie prosiłem o ochronę.


– Mamy duże oszczędności w firmie. Ojciec obciął etaty i każdyma
teraz co najmniej po osobie na skrzydło.
– A ty, jak zwykle chciałeś być prymusem i wziąłeś dwa najtrudniejsze przypadki w historii firmy.
– Z Rzymskim już sprawa załatwiona. – powiedział oznajmującym
tonem Anioł. – Teraz biorę się za Ciebie.
– Nie doczekanie Twoje. – odrzekł Alef.
– Siadaj i pisz! – rozkazał Anioł.
Na te sowa rzuciło Alefa do biurka. Jedno z piór Anioła, krwawiąc
wyleciało wprost z jego skrzydła do dłoni Alefa. Dłoń wbrew jej
właścicielowi, zaczęła wypisywać krwawym atramentem litery.
– A niech mnie diabli! – krzyknął Alef i chcąc nie chcąc, znów zaczął pisać zmuszony rozkazem Anioła słowa, które przyniósł mu ten posłaniec."


Ostatni Lot Operacja K.
Alef Stern
2010